Wyjazd na wczasy do Ciechocinka

 

Byłam wdową od trzech lat. Miałam mnóstwo pieniędzy, które rozsądnie wydawałam. Po jakimś czasie jednak zapragnęłam korzystać z życia i chciałam gdzieś wyjechać. W przychodni, gdzie uczęszczałam na rehabilitację, pielęgniarka podsunęła mi doskonałe rozwiązanie.

Pobyt na dwutygodniowych wczasach rehabilitacyjnych

ciechocinek wczasy rehabilitacyjneOrganizowane były wczasy rehabilitacyjne i miałam ogromne szanse, żeby się na taki wyjazd dostać. Miejsca były ograniczone, ale moje problemy z kręgosłupem były dość poważne i to kwalifikowało mnie do takiego wyjazdu. Koszt częściowo pokrywał fundusz zdrowia i taki dwutygodniowy wyjazd nie był kosztowny. W najbliższym okresie miejscem takiego wyjazdu był Ciechocinek wczasy rehabilitacyjne były organizowane trzy razy w roku i zawsze miały miejsce w innej miejscowości. Cieszyłam się, że jadę do Ciechocinka, bo bardzo mi się tam podobało. Słyszałam również, że rehabilitacja była skuteczna, więc byłam nastawiona na sporą poprawę mojego stanu zdrowia. Wpłaciłam pieniądze w kasie przychodni i byłam już pewna, że pojadę na te wczasy. Wyjazd był w sobotę rano. Do przychodni podjechał autokar, który zabrał wszystkich wczasowiczów. Mieszkałam w Bydgoszczy i do Ciechocinka nie było stąd daleko. Podróż upłynęła bardzo szybko. Dostałam program zajęć rehabilitacyjnych i cieszył mnie fakt, że prawie cały dzień miałam zabiegi. W programie nawet był basen a ja uwielbiałam pływać. Dobrze, że wzięłam ze sobą strój kąpielowy. Byłam podekscytowana pobytem w Ciechocinku.

Wczasy rehabilitacyjne szybko mi minęły. Każdy dzień był bardzo interesujący i wiele się działo. Po zabiegach każdego wieczora organizowana była potańcówka dla wczasowiczów. Poznałam mnóstwo ciekawych osób i z niektórymi z nich nawiązałam stałe relacje. Było wspaniale.